Formaty handlu – Pewny jak szwajcarski bank

image_pdfimage_print

artykuł autorstwa Urszuli Chojnackiej (urszula.chojnacka@detaldzisiaj.com.pl), zamieszczonego w Detal Dziś z wypowiedziami naszego eksperta Olgierda Rodziewicza-Bielewicza

Formaty handlu – Pewny jak szwajcarski bank

SUPERMARKETY W POLSCE to format przeżywający obecnie swoje pięć minut. Mogą z tego skorzystać także niezależni detaliści: z pomocą operatorów oferujących franczyzę miękką bądź twardą albo – co z pewnością będzie trudniejsze – samodzielnie.

Supermarkety to obecnie bez wątpienia format najbardziej na topie. W czasach, gdy Polakom przejadło się buszowanie po ogromnych przestrzeniach hipermarketów, a małe sklepy z racji ograniczonej powierzchni nie zawsze są w stanie zaoferować asortyment na cotygodniowe, większe zakupy, format supermarketu jest złotym środkiem. Czy jest to jednocześnie także format, który ma potencjał i przyszłość, czyli taki, w który warto inwestować? – Zdecydowanie tak. Hipermarkety chyba nasyciły już rynek, uzyskując blisko 29 procent udział rynkowego, podczas gdy średnia europejska to 26 procent. Supermarkety w strukturze sprzedaży na rynku polskim to około 30 procent, podczas gdy średnia w Europie to 45 procent udziału rynkowego. Jednocześnie powierzchnia sprzedażowa supermarketów przypadająca na 1000 mieszkańców jest w Polsce dwukrotnie niższa niż średnia w Europie! Jest więc jeszcze obszar do wypełnienia – podkreśla Andrzej Wojciechowicz, ekspert FMCG Business Consulting, dodając że w całkowitej strukturze rynkowej najbardziej dynamicznie rozwijały się w ostatnim dziesięcioleciu dyskonty – z 12,9 proc. do 18,2 proc. – i sklepy typu convenience – z 7,6 proc. do 12,5 proc. – i tempo ich rozwoju raczej nieco osłabnie w następnej dekadzie, zwłaszcza że dyskonty osiągnęły już niemal średni stopień nasycenia powierzchnią sprzedaży, biorąc pod uwagę inne kraje europejskie.

Zdaniem Olgierda Rodziewicza-Bielewicza z firmy Catman Polska, supermarkety to format „pewny jak szwajcarski bank”. – Przecież to format odwołujący się do codziennych – w praktyce kilka razy w tygodniu – zakupów i sprzedaży tego, co spożywamy i kupujemy na co dzień. Format, który stworzony na początku lat 70. będzie długo tym, który będzie najbliżej nas. Duże kompleksy mają rację bytu, ale ich lokalizacja w danych miastach jest ograniczona, nie można budować ich w nieskończoność, a pojemność lokalizacji supermarketów jest dużo większa, szczególnie jeśli chodzi o mniejsze miejscowości. Supermarket to i 400 metrów kwadratowych, i 1000 metrów kwadratowych, czyli ponad dwa razy więcej – mnogość odmian i odcieni tym bardziej daje mu królewskie miejsce wśród różnych formatów, a jak dodamy do tego, że popularne w Polsce dyskonty to też supermarkety… – stwierdza Olgierd Rodziewicz-Bielewicz.

Opinie praktyków rynku potwierdzają także właściciele sieci supermarketów. – Supermarkety są niezwykle perspektywicznym rynkiem. To ulubiony format Polaków, którzy lubią zakupy blisko domu, na niezbyt dużej powierzchni, ale z dosyć rozbudowaną ofertą i bez kolejek. Format supermarketu typu Stokrotka, o średniej powierzchni około 600-700 metrów kwadratowych, daje możliwość znalezienia na półkach wszystkich niezbędnych produktów, a jednocześnie nie wymaga poszukiwania ich na ogromnej hali sprzedaży. Skala sieci umożliwia jednak kształtowanie cen na poziomie porównywalnym z hipermarketami czy dyskontami. Spodziewam się, że supermarkety będą jednym z najsilniej rozwijających się segmentów rynku w najbliższych latach – przewiduje Marek Wesołowski, wiceprezes zarządu Stokrotka.

Co najważniejsze, supermarkety są formatem dostępnym nie tylko dla już działających na rynku sieci, lecz także dla niezależnych detalistów, którzy mogą – jeśli czują się na siłach – prowadzić taki sklep własnymi siłami albo wejść w kooperację z jednym z operatorów, którzy rozwijają koncept supermarketów franczyzowych. – Rynek polski jest bardzo zróżnicowany. Istnieje tu miejsce dla różnorodnych form sprzedaży i sposobów jej prowadzenia. Przy dobrej lokalizacji, najlepiej własnej, zachowanej lokalnej tradycji handlowej, prowadzenie supermarketu przez indywidualnego przedsiębiorcę jest oczywiście możliwe. Co więcej, jeżeli jego wypracowana przez lata renoma sprostała warunkom ogólnej konkurencji, może on zachować swoją pozycję i prowadzić rentowne przedsięwzięcie przez wiele następnych lat – ocenia Andrzej Wojciechowicz, zaś Olgierd Rodziewicz-Bielewicz dodaje: – Lokal, to podstawa sukcesu, jeśli monopolistycznie wkomponuje się w dobre osiedle czy lokalizację. Ale czy taki monopol jest możliwy? Gdy pojawia się konkurencja, potrzeba koncentracji na „walce na froncie” – czyli na obsłudze klienta i dobrym asortymencie, a do tego potrzeba dobrych cen i tutaj dochodzimy do clou sprawy: skąd niezależny przedsiębiorca może mieć dobry asortyment, skoro rynek hurtowy się zmniejsza, nie mówiąc już o dobrych cenach zakupu – a przecież marża jest bezwzględnie potrzebna do funkcjonowania przedsiębiorcy? Stąd też symbiotyczny model franczyzy, który oferuje większość sieci zintegrowanych. Symbiotyczny, bo sieci zintegrowane w mniejszym formacie mają trudność w zarządzaniu i rentowności, z którą dużo lepiej sobie radzi niezależny detalista – wyjaśnia Olgierd Rodziewicz-Bielewicz.

Czy franczyza to jedyne wyjście dla niezależnego detalisty myślącego o supermarkecie lub już go prowadzącego? Zdaniem Olgierda Rodziewicza-Bielewicza zdecydowanie tak. – Według mnie, nie ma innego modelu. Wyjątki można znaleźć, na przykład w miejscowości turystycznej, gdzie ceny nie grają roli, czy w mniejszej miejscowości, gdzie na przykład akurat burmistrzem jest kuzyn detalisty. Niemniej w dużej skali, jeden przeciwko wszystkim – bez szans! Andrzej Wojciechowicz nie jest aż tak kategoryczny w sądach, ale i on zwraca uwagę, że franczyza oferowana przez doświadczonego operatora handlowego jest na pewno bezpieczniejszą drogą osiągnięcia sukcesu w walce konkurencyjnej, niż samodzielne zmagania na bardzo wymagającym i trudnym rynku detalicznym. – Warunkiem koniecznym jest oczywiście, aby był to rzetelny pakiet franczyzowy. Powinien on zapewniać co najmniej sprawdzoną i efektywną technologię prowadzenia sklepu, komplementarne dostawy, korzystne warunki inwestycyjne, kompleksowe szkolenie, pełną asystę podczas wdrażania i bliską współpracę po uruchomieniu placówki handlowej – wymienia Andrzej Wojciechowicz.

Jednym z operatorów intensywnie rozwijających w ostatnich latach sklepy franczyzowe jest Carrefour – są to placówki rozwijane pod zielonym szyldem Carrefour Express. Część z nich działa właśnie w formacie supermarketu, jako że poszukiwane są placówki o powierzchni od co prawda zaledwie około 100 m2, jednak aż do 500 m2. Najważniejszym wymogiem, jaki musi spełnić franczyzobiorca zainteresowany podjęciem współpracy w ramach formatu Carrefour Express, jest dysponowanie lokalem z dogodnym dojazdem, o wspomnianej już powierzchni około 100-500 m2, usytuowanym w pobliżu osiedli mieszkaniowych w centrach miast i miasteczek. – Jesteśmy elastyczni i staramy się wychodzić naprzeciw potrzebom naszych partnerów handlowych. Współpracę z nami mogą podjąć zarówno właściciele lokali spełniających wymogi, jak również osoby wynajmujące takie lokale Jesteśmy otwarci na propozycje potencjalnych franczyzobiorców ze wszystkich regionów Polski – podkreśla Maria Cieślikowska, dyrektor ds. PR i komunikacji zewnętrznej Carrefour Polska, dodając, że dzięki połączeniu funkcjonujących na rynku modeli franczyzy twardej i miękkiej, Carrefour daje narzędzia pozwalające szybko i wygodnie rozpocząć prowadzenie własnego sklepu. – Zapewniamy wsparcie na etapie opracowania koncepcji aranżacji sklepu, oferujemy szkolenia, ekipę otwarciową przez cztery tygodnie, a także pakiet otwarcia składający się z systemu informatycznego, elementów wyposażenia sklepu, oszyldowania oraz pakietu marketingowego na otwarcie – wymienia Maria Cieślikowska. Carrefour oferuje też franczyzobiorcy m.in. dostęp do 1400 produktów marek własnych, doradztwo w zakresie zarządzania sklepem oraz wspólny plan marketingowo-promocyjny z pozostałymi formatami Grupy Carrefour. Operator współpracuje też z detalistami na zasadzie franczyzy miękkiej – polega ona na dostosowaniu konceptu do potrzeb sklepu partnera, co pozwala ograniczyć poziom inwestycji. – Zapewniamy swobodę w wyborze dostawcy i nie narzucamy dyscypliny zakupowej – zaznacza Maria Cieślikowska. Z końcem czerwca Carrefour wprowadził również nowy format franczyzowych sklepów spożywczych charakteryzujących się m.in. niedużą powierzchnią sprzedaży, która nie przekracza 100 m2 oraz pełną samoobsługą. Ze względu na ich niewielką powierzchnię oraz specyfikę lokalizacji, franczyzobiorcy zainteresowani nowym formatem nie muszą także dysponować miejscami parkingowymi. Koncept „pomarańczowych” sklepów Carrefour Express polega też na oferowaniu szerokiej gamy usług dodatkowych, np. możliwości wysłania faksu, skorzystania z internetu, opłacenia rachunków przy kasie czy możliwości doładowania telefonu. – Format ten jest skierowany przede wszystkim do miast i pozwoli sieci Carrefour zintensyfikować rozwój sklepów franczyzowych – ocenia Maria Cieślikowska.

Pozostaje jeszcze kwestia odpowiedzi na pytanie, czy jest odpowiednia podaż lokalizacji, w których można prowadzić supermarkety? Jak podkreśla Andrzej Wojciechowicz, lokalizacja zawsze była kluczowym elementem sukcesu punktu handlowego. – Biorąc pod uwagę, że jest jeszcze trochę źle wykorzystanych lokalizacji oraz procesy metropolizacji dużych miast, w których powstają nowe dzielnice mieszkaniowe z infrastrukturą handlową, można liczyć na uzyskanie korzystnych lokalizacji dla nowych supermarketów – stwierdza ekspert FMCG Business Consulting. Olgierd Rodziewicz-Bielewicz zwraca uwagę, że Polska zmienia się z dnia na dzień – szczególnie mniejsze miejscowości i wsie, ale także obrzeża większych miast. – Wszyscy mamy nadzieję, że obecny kryzys się skończy i znów lata prosperity będą gościć w naszym kraju. Tym samym pojawiać się będą nowe lokalizacje. Chciałbym zwrócić uwagę na pojawienie się „formatów wiejskich”. Proszę wybaczyć sformułowanie, nie ma w nim nic pejoratywnego – przecież coraz więcej populacji sobie ceni mieszkanie z dala od wielkich metropolii. I właśnie w takich miejscach pojawia się coraz więcej supermarketów, a lokalizacji jest ciągle w bród! Warto też zauważyć, że format takich sklepów różni się od tych w większych miastach, rzecz jasna przede wszystkim asortymentem, ale także niektórymi usługami dodanymi czy serwisami – zauważa Olgierd Rodziewicz-Bielewicz.


Be Sociable, Share!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.